poniedziałek, 12 lipca 2010
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Jak przeżyć zawał cz.3
Aby uniknąć zawału, należy przede wszystkim przeciwdziałać rozwojowi miażdżycy i choroby wieńcowej. Niektóre jej przyczyny są oczywiste, chociaż nie wszystkie są nam znane. Dlatego też warto je przypomnieć.
Kiedy natychmiast wezwać pomoc?
W przypadku wszystkich osób:
- gdy czuje się ból (o takim charakterze jak w ramce na s.24) i traci przytomność;
- kiedy pojawia się ból i duszność;
- bólowi towarzyszy bardzo szybkie lub nierówne bicie serca.
- ból wieńcowy trwa dłużej niż 15 minut;
- odczuwa się taki ból "jak przy zawale".
Jak postępować w ostrym incydencie wieńcowym?
- 1. Jak najszybciej wezwać pomoc, rzeczowo i precyzyjnie opisać sytuację dyspozytorowi lub lekarzowi.
- 2. Podać 1 tabletkę kwasu acetylosalicylowego: Acardu, Aspiryny, Polopiryny lub innego preparatu.
- 3. Położyć chorego, a jeżeli jest mu duszno, posadzić go.
- 4. W miarę możliwości zmierzyć choremu ciśnienie krwi.
- 5. Jeżeli ciśnienie skurczowe przekracza 110 mm Hg lub mamy do czynienia z osobą z nadciśnieniem tętniczym - podać JEDNĄ dawkę nitrogliceryny. Nie powtarzać dawek częściej niż co 15 minut. UWAGA! 6. Sprawdzić, czy data ważności preparatu już dawno nie upłynęła!
- 7. Przygotować warunki do szybkiego, wygodnego i bezpiecznego transportu chorego do karetki.
- 8. Jeżeli chory straci przytomność:
- układamy go na plecach;
- zbliżając ucho do ust chorego, sprawdzamy, czy oddycha (staramy się usłyszeć jego oddech lub poczuć na skórze wydychane powietrze);
- jeżeli chory nie oddycha, rozpoczynamy rytmiczny ucisk centralnej części klatki piersiowej z częstością raz na sekundę (jeżeli to możliwe, zawiadamiamy dyspozytora pogotowia o sytuacji);
- osoby odpowiednio przeszkolone powinny przeprowadzić pełne postępowanie reanimacyjne.
Jak przeżyć zawał cz.2
Wzywając pomoc, powinniśmy podać dyspozytorowi pogotowia jak najwięcej konkretnych danych. Zwłaszcza należy pamiętać o tzw. czynnikach ryzyka: o przebytym uprzednio zawale, rozpoznanej już chorobie wieńcowej (zwłaszcza jeżeli została potwierdzona testem wysiłkowym), nadciśnieniu tętniczym, cukrzycy, długoletnim paleniu tytoniu, podwyższonym poziomie cholesterolu. Trzeba możliwie rzeczowo opisać czas trwania bólu i jego charakter.
Warto pamiętać, że dyspozytor nie może odmówić wezwania w przypadku bólu w klatce piersiowej, ale im bardziej rzeczowa jest jego treść, tym większa szansa, że zostanie ono potraktowane priorytetowo. Pogotowie ratunkowe ma wiele zleceń i nie do wszystkich wezwań można natychmiast wysłać karetkę. Im więcej dyspozytor będzie miał informacji sugerujących, że ma do czynienia z rzeczywistym dramatem, a nie z nerwicą wzywającej osoby, tym większa jest szansa na odpowiednią reakcję. Dosyć często przyczyną zbyt późnej pomocy jest również brak wiedzy o niepokojących objawach, które mogą wskazywać na zawał (większość z tych, które wymieniliśmy w ramce, powinna być wskazaniem do hospitalizacji). Zdarza się jednak niestety i tak, że symptomy poprzedzające bezpośrednio ostry incydent wieńcowy nie spotykają się z odpowiednią reakcją ze strony lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Przyczyną może być zarówno brak doświadczenia lekarza, jak i niewystarczająca komunikatywność pacjenta, który niejasno opisuje swoje dolegliwości. Jeżeli objawy sugerujące zawał utrzymują się, wtedy najlepiej jak najszybciej zgłosić się do izby przyjęć najbliższego szpitala, w którym znajduje się oddział internistyczny lub kardiologiczny. Gdy pomylimy się w ocenie powagi sytuacji, możemy co najwyżej narazić się na uwagi personelu. Ale jeżeli rozumowanie będzie słuszne - być może uratujemy życie swoje lub Bliskiej Osoby.
Warto pamiętać, że dyspozytor nie może odmówić wezwania w przypadku bólu w klatce piersiowej, ale im bardziej rzeczowa jest jego treść, tym większa szansa, że zostanie ono potraktowane priorytetowo. Pogotowie ratunkowe ma wiele zleceń i nie do wszystkich wezwań można natychmiast wysłać karetkę. Im więcej dyspozytor będzie miał informacji sugerujących, że ma do czynienia z rzeczywistym dramatem, a nie z nerwicą wzywającej osoby, tym większa jest szansa na odpowiednią reakcję. Dosyć często przyczyną zbyt późnej pomocy jest również brak wiedzy o niepokojących objawach, które mogą wskazywać na zawał (większość z tych, które wymieniliśmy w ramce, powinna być wskazaniem do hospitalizacji). Zdarza się jednak niestety i tak, że symptomy poprzedzające bezpośrednio ostry incydent wieńcowy nie spotykają się z odpowiednią reakcją ze strony lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Przyczyną może być zarówno brak doświadczenia lekarza, jak i niewystarczająca komunikatywność pacjenta, który niejasno opisuje swoje dolegliwości. Jeżeli objawy sugerujące zawał utrzymują się, wtedy najlepiej jak najszybciej zgłosić się do izby przyjęć najbliższego szpitala, w którym znajduje się oddział internistyczny lub kardiologiczny. Gdy pomylimy się w ocenie powagi sytuacji, możemy co najwyżej narazić się na uwagi personelu. Ale jeżeli rozumowanie będzie słuszne - być może uratujemy życie swoje lub Bliskiej Osoby.
Kwas acetylosalicylowy ratuje życie
W przypadku podejrzenia ostrego zawału serca ważne jest to, aby reagować natychmiast. Należy także zapamiętać ogólne zasady postępowania w takich przypadkach (znajdziemy je w ramce poniżej). Dodajmy jeszcze do nich kilka słów komentarza: - Po pierwsze - przede wszystkim jak najszybciej wzywamy fachową pomoc (niezależnie od stanu chorego)! - Po drugie - gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie ostrego incydentu wieńcowego, jak najszybciej podajemy choremu jedną tabletkę kwasu acetylosalicylowego (np. w formie Aspiryny lub Acardu). Wcześnie podany lek zwiększa szanse chorego. - Po trzecie - ostrożnie z nitrogliceryną! Czekając na karetkę, choremu z bólem wieńcowym mierzymy ciśnienie. Jeżeli jest ono niskie (w ogóle lub w danym momencie), nitrogliceryna może mu zaszkodzić. Osobom z nadciśnieniem tętniczym nitroglicerynę można podać bez obaw. Podsumowując warto jeszcze raz podkreślić, że coraz doskonalsze i skuteczniejsze metody leczenia ostrych incydentów wieńcowych są dostępne dopiero w szpitalu! Co więcej, ich skuteczność w znacznej mierze zależy od czasu, jaki upłynie od początku objawów do rozpoczęcia leczenia. Nie ma takiego specjalisty ani technologii, która wyręczy pacjenta i jego rodzinę w szybkim podjęciu właściwej decyzji. Przepraszam, jest taki konsultant - i nikt nie powinien rozstawać się z nim ani na chwilę. Nazywa się Doktor Zdrowy Rozsądek.
Jak przeżyć zawał cz.1
Aby pacjent przeżył zawał serca, trzeba jak najszybciej wezwać lekarza i dotrzeć do szpitala. Sytuacja staje się dramatyczna najczęściej wtedy, gdy lekceważymy niepokojące objawy.
Kiedy ból w klatce piersiowej wymaga wezwania pomocy?
- Do osób, u których nie rozpoznawano dotychczas choroby wieńcowej:
- a) w wieku ponad 40 lat i/lub
b) długo palących papierosy i/lub
c) mających nadwagę i/lub
d) z nadciśnieniem tętniczym i/lub
e) mających cukrzycę i/lub
f) obciążonych wyjątkowo dużym stresem (np. takich, które niedawno przeżyły śmierć bliskiej osoby). - Do osób z rozpoznaną uprzednio chorobą wieńcową lub po przebytym zawale serca:
- a) gdy bóle pojawiają się już po minimalnych wysiłkach lub w spoczynku (np. w nocy);
b) gdy stan chorego nie poprawia się po doraźnym podaniu nitrogliceryny (lub pacjent słabo na nią reaguje).
Jaki to ból?
a) uciśnięcie bolesnej części klatki piersiowej nie nasila bólu;
b) ból nie zwiększa się ani nie zmniejsza w żadnej szczególnej pozycji ciała;
c) dolegliwości bólowe nie zmieniają się podczas głębokiego oddychania ani go nie uniemożliwiają.
Brzmi to może niewiarygodnie, ale ze statystycznego punktu widzenia nie uzyskano w ostatniej dekadzie znaczącego zmniejszenia rzeczywistej śmiertelności (tzw. case fatality) w ostrym zawale serca. Ani coraz doskonalsze środki farmakologiczne, ani niesłychanie wyrafinowane technologie kardiologii inwazyjnej nie przyniosły postępu.
Jednocześnie wiadomości o wspaniałych rezultatach osiągniętych za pomocą nowych metod leczenia zawału są absolutnie prawdziwe. Kłopot w tym, że metody, o których mówimy, mogą być zastosowane dopiero po dotarciu chorego do szpitala, a w najlepszym razie - po przyjeździe lekarza do domu chorego. Statystyka uwzględnia jednak również te zgony, które następują przed przybyciem chorego do szpitala, a nawet przed kontaktem z jakimkolwiek lekarzem. Niestety, jak na razie analiza uwzględniająca tzw. przedszpitalną fazę zawału wypada pesymistycznie.
Szybko zawiadomić lekarza
O tym, czy pacjent przeżyje zawał i jak duże poczyni on w sercu spustoszenia, w największej mierze decyduje czas, jaki upłynie między początkiem bólu zawałowego a rozpoczęciem specjalistycznego leczenia. Nowoczesne metody leczenia zawału istotnie zmniejszają śmiertelność, ale tylko gdy jest możliwość, aby je zastosować. Czyli jeżeli pacjent odpowiednio szybko dotrze do szpitala. Wielu ludzi zawdzięcza im nie tylko dłuższe życie, ale i w dobrej sprawności fizycznej. Niestety, zdecydowana większość dramatów rozgrywa się daleko od szpitalnych oddziałów intensywnej opieki kardiologicznej.
Dlatego też coraz większą uwagę przywiązuje się do zwiększenia efektywności postępowania w fazie przedszpitalnej ostrych stanów kardiologicznych. Sytuację w tej dziedzinie może poprawić usprawnienie działania służb pomocy przedszpitalnej, poprawa wyszkolenia załóg ambulansów, zwiększenie możliwości ich działania poprzez lepsze wyposażenie w leki i sprzęt. Wciąż jednak największym problemem pozostaje czas. Specjalistyczne działania o niewątpliwej skuteczności podejmuje się zbyt późno po wystąpieniu objawów, co wpływa niekorzystnie na ich skuteczność.
Wszystkie analizy, które przeprowadzono w Europie, przyniosły taki sam rezultat - do opóźnienia terapii najbardziej przyczynia się sam pacjent i jego otoczenie. Łączny przeciętny czas od wezwania pomocy do dotarcia ambulansu, a następnie transportu do szpitala jest znacznie krótszy niż przeciętny czas od początku niepokojących objawów do wezwania pomocy. Przyczyną takiej niepokojącej sytuacji jest często mechanizm wyparcia polegający na lekceważeniu objawów zawału ("to na pewno przeziębienie") lub racjonalizacji ("to nic strasznego, pójdę jutro do lekarza, przepisze mi leki i wszystko przejdzie"). Niestety, zbyt często otoczenie chorego ulega takiemu rozumowaniu. Ileż to razy słyszy się od zapłakanej rodziny pacjenta przywiezionego w bardzo ciężkim stanie: "Nie zgadzał się na wezwanie karetki, a my nie nalegaliśmy, bo nie chcieliśmy go denerwować". A przecież w ten sposób można niechcący przyczynić się do śmierci bliskiej osoby... Im bardziej dramatyczne są pierwsze objawy, im silniejszy ból wieńcowy, im gwałtowniej narasta, tym szybciej musi nastąpić decyzja o wezwaniu pomocy.
środa, 23 czerwca 2010
Zawał a płeć
Choroba niedokrwienna serca jest w państwach uprzemysłowionych najczęstszą przyczyną zachorowalności i zgonów zarówno kobiet, jak i mężczyzn. w USA 1,5 mln hospitalizacji rocznie jest spowodowanych ostrymi epizodami wieńcowymi.
Od dawna wiadomo, że kobiety rzadziej niż mężczyźni zapadają na chorobę wieńcową, a jeśli już na nią chorują, to są od mężczyzn co najmniej 10 lat starsze. Powszechnie uważa się, że fakt ten ma ścisły związek z kardioprotekcyjnym działaniem u kobiet estrogenów. Należy bowiem pamiętać, że większość kobiet przechodząca zawał serca jest w wieku pomenopauzalnym.
Wprawdzie zdarzają się zawały także u kobiet młodszych, jeszcze miesiączkujących, które, jak się wydaje, powinny podlegać ochronie estrogenowej. Można jednak przypuszczać, że u tych kobiet występuje większa liczba czynników ryzyka, których negatywne konsekwencje nie są równoważone przez protekcyjną aktywność estrogenów. Czasem u niektórych kobiet zdarza się też, iż ich receptory estrogenowe mają nieprawidłową strukturę, czasem gęstość ich rozmieszczenia na powierzchni komórek narządów docelowych jest wyraźnie zmniejszona. Wtedy ochronne działanie estrogenów także jest wyraźnie zmniejszone.
Okazuje się, że choć kobiety rzadziej niż mężczyźni chorują na chorobę niedokrwienną serca, rokowanie u nich, w przypadku wystąpienia choroby, jest gorsze niż u mężczyzn. Z badań epidemiologicznych wynika, że kobiety z rozpoznaną chorobą wieńcową są obarczone większą śmiertelnością niż mężczyźni.
Przebieg choroby niedokrwiennej serca także jest dość zróżnicowany w zależności od płci. U kobiet choroba toczy się wiele lat, a jej zaostrzenia częściej przybierają postać niestabilnej choroby wieńcowej, rzadziej - zawału serca. U mężczyzn choroba trwa krócej, a zawał serca często jest pierwszym jej objawem. Także częściej niż u kobiet jest to zawał obejmujący całą ścianę serca.
Od dawna wiadomo, że kobiety rzadziej niż mężczyźni zapadają na chorobę wieńcową, a jeśli już na nią chorują, to są od mężczyzn co najmniej 10 lat starsze. Powszechnie uważa się, że fakt ten ma ścisły związek z kardioprotekcyjnym działaniem u kobiet estrogenów. Należy bowiem pamiętać, że większość kobiet przechodząca zawał serca jest w wieku pomenopauzalnym.
Wprawdzie zdarzają się zawały także u kobiet młodszych, jeszcze miesiączkujących, które, jak się wydaje, powinny podlegać ochronie estrogenowej. Można jednak przypuszczać, że u tych kobiet występuje większa liczba czynników ryzyka, których negatywne konsekwencje nie są równoważone przez protekcyjną aktywność estrogenów. Czasem u niektórych kobiet zdarza się też, iż ich receptory estrogenowe mają nieprawidłową strukturę, czasem gęstość ich rozmieszczenia na powierzchni komórek narządów docelowych jest wyraźnie zmniejszona. Wtedy ochronne działanie estrogenów także jest wyraźnie zmniejszone.
Okazuje się, że choć kobiety rzadziej niż mężczyźni chorują na chorobę niedokrwienną serca, rokowanie u nich, w przypadku wystąpienia choroby, jest gorsze niż u mężczyzn. Z badań epidemiologicznych wynika, że kobiety z rozpoznaną chorobą wieńcową są obarczone większą śmiertelnością niż mężczyźni.
Przebieg choroby niedokrwiennej serca także jest dość zróżnicowany w zależności od płci. U kobiet choroba toczy się wiele lat, a jej zaostrzenia częściej przybierają postać niestabilnej choroby wieńcowej, rzadziej - zawału serca. U mężczyzn choroba trwa krócej, a zawał serca często jest pierwszym jej objawem. Także częściej niż u kobiet jest to zawał obejmujący całą ścianę serca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)